"Ludzki czas nie toczy się po kręgu, ale biegnie naprzód po linii prostej. To jest powód, dla którego człowiek nie może być szczęśliwy, ponieważ szczęście jest pragnieniem powtarzalności."
 
" W miarę upływającego czasu będę czuł coraz mniej, wspominał coraz więcej, ale czymże jest wspomnienie, jeżeli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy i dni, i zapachów, które powtarzają się jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, ukradkiem przemykając się poza samą rzecz, aż do czystej teraźniejszości, zasmucając nas lub moralizatorsko pouczając, do chwili kiedy sami stajemy się moralistami, twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy, ta prawdziwa zaś zaciera się powoli, tak jak na starych fotografiach..."

I gra w klasy. Bo czasami czepiam się wypadków, duszę słowa. 
Kiedy budzę się rano i nie wiem, co chcę tak właściwie zrobić, powiedzieć, czuję, że zanikam, powoli przestaję wiedzieć, kim jestem (o ile kiedykolwiek zdawałam sobie z tego sprawę). Kwestionuję rzeczywistość. 
To chyba jest właśnie to stopniowe wycofywanie się.