Blá nótt yfir mér.
Love remains.
A jutrzejszy dzień będzie rozdziałem o słońcu i przyroście naturalnym w formie skurczów szyi po n-godzinnym wysiadywaniu w autokarze, śląskich babciach i szarych ścianach, i o takiej tam naiwności.
Odświeżam wspomnienia, Spanish Sahara.
" W miarę upływającego czasu będę czuł coraz mniej, wspominał coraz więcej,
ale czymże jest wspomnienie, jeżeli nie językiem uczuć, słownikiem twarzy i dni, i zapachów,
które powtarzają sie jak czasowniki i przymiotniki w przemówieniu, ukradkiem przemykając się poza samą rzecz,
aż do czystej teraźniejszości, zasmucając nas lub moralizatorsko pouczając, do chwili kiedy sami
stajemy się moralistami, twarz zwrócona wstecz otwiera szeroko oczy, ta prawdziwa zaś zaciera się powoli,
tak jak na starych fotografiach..."
Masz zmęczenie w kącikach oczu.