Mimo że jednak obchodzi.
Ale bez rybich oczu, bez obleśnego rybiego śluzu i łusek na plecach. Czasami naprawdę mam wszystko w dupie, jakkolwiek bym nie zaprzeczała. A w dupie to wszystko mam. Te wszystkie ryby.
Wiecie co, ludzie? Wyrzygajcie z siebie ten rybny śluz albo idźcie w cholerę. Bo zaczną wam rosnąć skrzela.
Digital, Transmission.
dance to the radio!