No tak. Mam naprawdę dosyć ludzi na jakiś czas. Mój kot chyba poczuł się zaniedbany. I K. K. szczególnie, dawno nie pisałam listów. Nadal czekam aż przyjdzie. Listy w butelkach czekające na odpływ. I te przyczepione do baloników z helem. Jak małe dziecko tęskniąc za kimś, kogo nie ma, ma nadzieję, że balonik doleci do nieba, przekaże wiadomość. Ale to zbyt sentymentalne, jest inaczej.


Now my feet don't touch the ground.

Bo mi się tak nie chce, bo chcę w końcu znaleźć się w czwartym wymiarze, między czasem.