Zaspane dni, letnie wieczory. Wszystko tak bardzo odcięte od rzeczywistości, mówimy tutaj o tym papierkowym formalnym zawieszeniu. Może naprawdę niektóre rzeczy trzeba kończyć, może nawet jeszcze zanim się zaczną.
Ciekawe jakie skarby znajdę tego lata, oby było wśród nich parę decyzji!
I po co wymyślać?
(dobrze byłoby wiedzieć wszystko tak po prostu, zamiast czekać aż przyjdzie "po prostu", czekać nic nie robiąc, że by nie było "na siłę". albo nie rozróżniać)
A czasami wszystko jest tak bardzo po prostu, tak BARDZO dobrze, że nie muszę myśleć o tych wszystkich znaczeniach, rozkminiać pierdół. Dobrze jest tak po prostu leżeć. Spokojnie. I nie tłumaczyć niczego. Brak wewnętrznego niepokoju, skłębionych myśli, wszystko proste i wiadome.
